• Wpisów:5
  • Średnio co: 1 rok
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 17:14
  • Licznik odwiedzin:2 331 / 2762 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Jest mi zle, Wiem ze nie powinnam ale otworzylam poczte mailowa mojego faceta z ktoeym jestem prawie 10 lat. Mimo ze małżenstwem nie jestesmy traktowalam a moze nadal traktuje ten zwiazek na dobre i złe.
Okazalo sie ze wysyla wiadomosci do innych kobiet z pytaniem czy ogłoszenie jest nadal aktualne. Po mailach na ktore wyslal wiadomosci wnioskuje ze sa to ogłoszenia w jednym celu.
Nie wiem co mam zrobic. Czuje sie zdradzona, niekochana, oszukiwana przez wiekszosc czasu. Już sama nie wiem jak jest.
Popadne w depresje. Tak duzo bym oddala temu facetowi a on szuka przygód z jakimis obcymi kobietami. Mam dość!
 

 
W życiu człowieka podobno trzeba mieć pod górkę by docenić dobre chwile. Na cóż na chwile obecna mam mało dobrych chwil. Mój tato znów trafił do szpitala. Chyba nie ma miesiąca w którym by nie leżał tam kilku dni. Ciężko mi ze względu ze jestem poza granicą polski. Zmagań się z rzucenie wszystkiego w cholerę i powrotu do kraju. Tylko czy coś to da?
  • awatar PinkGirl77: Jeśli czujesz, że powinnaś być przy tacie, to jak najbardziej rzucaj wszystko i przyjeżdżaj go wspierać. Czasem sama obecność bliskich potrafi zdziałać cuda ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Jest po prostu zimno. W takich o to momentach zastanawiam się dlaczego nie ubrałam zimowej kurtki. Co mnie podkusilo? Może fakt ze jest jeszcze październik?
Pada,wieje jest zimno. Tak bardzo Cię kocham Szkocji.
 

 
Juz sama nie wiem kim jestem i czego tak naprawde chce. A co najwaziejsze nie wiem czy chce być tu gdzie obecnie sie znajduje.
Głęboki w dech i do przodu juz nie skutkuje.
Dzis po raz pierwszy w moim zyciu dostałam ogromnego ataku wściekłości. Chęć niszczenia. By druga osoba poczuła sie tak jak ja sie dzis poczułam.
Płakałam. Płakałam mocno z poczucia bezsilności.
Wyobrazam sobie jak sie podnosze. Otrzepuje sie z tego pyłu wściekłości.
Moj atak szału jednak nie dał mi porzadanego w skutkach spokoju. Bardziej czuje wstyd i smutek ze tak musiało się stać.
Zastanawiasz sie co sie tak naprawde stało? Hmmmm sama juz nie wiem o co chodzi.
Kłótnia z facetem o brak zainteresowania brak miłości że po 7 latach razem potrzebuje kroku dalej a nie zycia w monotonni. A on oczywiście nic. Kompletnie nic.
Jakby spłynelo to po nim jakby miał adzieje ze mi przejdzie i odpuszcze jak za kazdym razem bez jego ingerencji.
Juz mialam dosc. Liczylam na jakis zdecydowany krok.
Krok był. Oznajmnienie ze wychodzi na impreze.
Moj płacz i wybuch wściekłosci. Szał.
Zniszczenie najcenniejszej rzeczy dla niego a mianowicie kilku paczek fajek.
Czy jestem zadowoloa z siebie? Nie.
Czy kiedyś bedzie lepiej?
 

 
Zaczynamy po raz kolejny moja przygodę z blogiem.
Korzystając z faktu posiadania dzis dnia wolnego postanowiłam zrobic dobry obiad. Coś pysznego a zarazem nowego.
Sięgnęłam do książki kucharskiej ,,Kuchnia polska. 100 najlepszych przepisów.
Chiałam coś z mięsa wieprzowego i mało pracochłonnego.
Karkówka. Ciężko dostac tu takie mięso poniewaz mieszkam w Szkocji. Także mój przepis zmieniłam na polędwiczki wieprzowe zapiekane. A wiec:
0,5 kg poledwiczek
por
7 pieczarek średniej wielkości
żółty ser
ketchup, majonez
sól pieprz

Mięsko kroimy na mniejsze części i układamy w naczyniu zaroodpornym. Solimy pieprzymy i pokrywamy cienka warstwa kechupu. Kolej na pieczarki cienko pokrojone oraz por. opruszamy z wierzchu solą i pieprzem. Dodajemy starty na grobych oczkach ser. I na sam koniec majonez. Pod przykrycie i do piekarnika nagrzanego do 200' na ok 50 min.
Pod koniec pieczenia można odkryc aby zredukowac nadmiar płynu który nam sie wytworzył.
Danie nie jest złe. Poledwiczki wyszły mięciutkie i soczyste. Danie podałam z ryzem polanym sosem z polętwiczek.
Smacznego